Biografia

Rozwój artystyczny Marka Tremontiego, Scotta Phillipsa i Briana Marschalla zaowocował debiutanckim albumem zespołu Alter Bridge. Po nagraniu trzech albumów, z których dwa uplasowały się na pierwszym miejscu Billboardu i koncertach zagranych dla milionów fanów na całym świecie, Creed zyskał wielu sprzymierzeńców w biznesie muzycznym. Mając na koncie 30 milionów sprzedanych płyt, zespół zakończył swoją działalność, a jego członkowie postanowili obrać nowe kierunki twórczego działania. „Po tym co osiągnęliśmy na płaszczyźnie zawodowej, poczułem, że potrzebuję skupić się na swoich celach osobistych”, mówi Mark Tremonti, gitarzysta i autor utworów. „Jednym z nich był powrót do moich rockandrollowych korzeni. Gdy Creed miał przerwę, mój kolega z zespołu Scott Phillips i ja zaczęliśmy jammować i zdaliśmy sobie sprawę z tego, że dzielimy tę samą wizję i zapragnęliśmy zacząć wszystko od początku”.

Alter BridgeEwolucja trwała, gdy Brian Marshall, pierwotny basista Creeda, który nie brał udziału w nagrywaniu albumu Weathered, dostał telefon od Tremontiego. „Kiedy zadzwonił Mark, po tonie jego głosu poznałem, że jest bardzo podekscytowany nowym zespołem i od razu wiedziałem, że chcę być jego częścią. Powiedział mi, >>Twoja gra na basie najlepiej pasuje do tego brzmienia, tylko ty się nadajesz<<. Wspaniale jest móc znowu pracować z Markiem i Scottem; jest tak, jakbyśmy nigdy nie przestali [razem grać]”.

Brakującym ogniwem okazał się Myles Kennedy (z Mayfield Four). Tremonti rozpoczął poszukiwanie wokalisty pod koniec 2003 roku. „Nie mieliśmy ustalonych żadnych terminów, i byliśmy przygotowani poświęcić wystarczającą ilość czasu potrzebną na znalezienie najlepszego wokalisty rockandrollowego na świecie”, wspomina Tremonti. „Wtedy przypomnieliśmy sobie Mylesa z Mayfield Four, który to zespół otwierał koncerty Creeda w 1998 roku. Zadzwoniliśmy do niego i poprosiliśmy by nagrał partie wokalne do kilku utworów, nad którymi pracowaliśmy. Żaden z nas nigdy nie słyszał nikogo z takim głosem i pasją jak jego – jak tylko to usłyszeliśmy, wiedzieliśmy, że jest odpowiednim wokalistą dla naszego zespołu. Gdy przyjechał do naszego studia w Orlando okazało się, że jest również jednym z najmilszych i najbardziej skromnych ludzi jakich kiedykolwiek poznaliśmy; od razu przypadliśmy sobie do gustu. Kiedy zaczęliśmy grać wspólnie te piosenki, przyszłość zaczęła się klarować na naszych oczach”.

Wspólna wizja zespołu oraz współbrzmiąca z nią pewna koncepcja z młodości Tremontiego dały początek nazwie 'Alter Bridge'. Nieopodal domu Marka w Detroit znajduje się stary most, który często był postrzegany przez dzieci z sąsiedztwa jako granica; po drugiej stronie było nieznane terytorium. Dla gitarzysty ucieleśniał on pojęcie „wyboru” i „niewiadomej”. I tak, pomimo zażyłości między nim, Phillipsem i Marshallem, pojawił się naturalny poziom ekscytacji tym, co nowe i nieznane, tym, co przyniesie przyszłość – a rozpoczynali przecież nowy rozdział w swoim życiu. „Przed nami nowa droga, ale istotą tego zespołu jest czysty i szczery rock and roll. Muzyką kieruje melodia i aranżacja. Chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę, bo jeśli by tak nie było, wątpię, czy którykolwiek z nas byłby zaangażowany w nowy zespół w takim stopniu, w jakim jesteśmy”.

Alter BridgeKiedy Myles dołączył do zespołu, pozostała trójka wybrała ciekawy sposób inicjacji nowego kolegi – wszyscy skoczyli na bungee z wysokości 300 stóp (90 m). Jak mówi Phillips: „To pokazuje, co tak naprawdę dzieje się w tym zespole”. „Wszystko jest dla nas wielką frajdą”, dodaje Tremonti. „Trzech z nas łączy wielka przyjaźń, więc ważną rzeczą było znaleźć kogoś, kto będzie do nas pasował i z kim będziemy czuć się dobrze. Nie ma wątpliwości, że Myles jest taką właśnie osobą”.

Myles o wstąpieniu w szeregi Alter Bridge mówi: „Kiedy zadzwonił do mnie Mark, pracowałem nad solową płytą w Spokane, w stanie Waszyngton. Nie spodziewałem się, że będę jeszcze kiedykolwiek częścią jakiegoś zespołu. Teraz jestem tutaj i mogę powiedzieć, że chłopaki są zaprzeczeniem typowych gwiazd rocka. Przy takiej atmosferze w zespole poczułem, że rozkładają mi się skrzydła”. Przed dołączeniem do Alter Bridge, Myles wydał dwa albumy z Mayfield Four, które ukazały się nakładem wytwórni Epic Records. „Doświadczenie jakie [tam] zdobyłem było niewiarygodnie ważne, bo przygotowało mnie do sytuacji, w której się dziś znalazłem. Nauczyłem się przez te lata bardzo wiele”.

Debiutancki album Alter Bridge One Day Remains został wyprodukowany przez Ben'a Grosse'a (Filter, Fuel, Sevendust). Phillips, zapytany o uzasadnienie tego wyboru, odpowiada: „Zawsze byłem jego wielkim fanem”. Tremonti dodaje: „Rozmawiałem z John'em Connolly z Sevendust i jego spostrzeżenia (nt. Grosse'a, przyp. tłum.) oraz brzmienie płyt Filtera były dla mnie wystarczającą rekomendacją”. Wybór ten okazał się najlepszy z możliwych, biorąc pod uwagę to, że „muzyka, którą tworzy Alter Bridge obejmuje dość szeroki zakres i przekracza wiele granic – łączy w sobie elementy nowoczesnego rocka, soul'u i agresywnego metalu”, jak twierdzi Kennedy. „Przy tym albumie staraliśmy się wykorzystać to, czego się nauczyliśmy w przeszłości, mając jednocześnie inną perspektywę niż dotychczas”, Tremonti dodaje. „Ben niewątpliwie zapewnił nam warunki jakich potrzebowaliśmy, a jeśli chodzi o produkcję, to dźwięk w jego nagraniach jest po prostu potężny. Można by się spodziewać, że instrumenty na albumie Filter'a będą się wzajemnie zagłuszać, ale Ben potrafi tak nagrać poszczególne ścieżki, że przy miksie akustyka nie traci swojej mocy na żadnej z nich”.

Większość utworów powstała na bazie riffów i melodii zarejestrowanych przez Tremontiego na kieszonkowym dyktafonie. „Pierwszym utworem, nad którym zacząłem pracować był Shed My Skin - opowiada on o doświadczeniach, które miały wpływ na to kim jestem teraz. Napisanie tekstu do tej piosenki zajęło mi najwięcej czasu. Wystarczy jej posłuchać, żeby mieć jasny obraz moich przeżyć. Na płycie jest poruszanych wiele osobistych tematów. Na przykład, In Loving Memory opowiada o mojej matce, która niedawno zmarła. Ciężko znaleźć bardziej osobisty temat niż ten. To smutna, ale podnosząca na duchu piosenka”.

Alter BridgeAlter Bridge jako zespół ma wielkie uznanie dla początków muzyki rockowej, a jego materiał zdaje się odwoływać do tradycji lat 70-tych. „W tamtym okresie bardziej skupiano się na dobrych melodiach i kunszcie muzycznym. Sednem jest melodia. Jest ważniejsza od wokalu, bębnów czy basu, bez niej nie ma niczego”, mówi Mark. „Lata 70-te mogą być określone jednym słowem - autentyzm. Od samego początku staraliśmy się go osiągnąć, zachowując jednocześnie nowoczesne brzmienie. Wierzę, że autentyzm w naszej muzyce wynika z tego, że gramy dla samej przyjemności grania. Koniec i początek tkwi w naszej miłości do muzyki”. Kennedy dodaje: „Bardzo ważne jest, aby rozpocząć wszystko od napisania dobrej piosenki. Świetny, ponadczasowy utwór - o to właśnie chodzi w rock and rollu. Gdy po raz pierwszy usłyszałem Down To My Last, przeszedł po mnie lekki dreszczyk, a nie zdarzyło mi się to od bardzo długiego czasu”.

Biorąc pod uwagę wspólną przeszłość Tremontiego, Phillipsa i Marshalla, bez wątpienia występuje pewna ciągłość pomiędzy poprzednim zespołem a Alter Bridge. Tremonti nadal tworzy niebanalne kompozycje, a znak firmowy Creeda – przejmujące partie gitarowe, będące swoistym monologiem muzycznym – odnajduje swoje zastosowanie w wielu nowych utworach. Również wpływ współpracy Phillipsa i Marshalla jest łatwy do zauważenia w nowych piosenkach – niezależnie od tego czy to basista wiedzie prym w sekcji rytmicznej, jak w utworze Burn It Down, czy perkusista narzuca szaleńcze tempo rodem z kawałka Metallingus. W muzyce Alter Bridge daje się jednak zauważyć istotne, nowe elementy. Tremonti śpiewa więcej partii harmonicznych niż do tej pory, szczególnie w piosenkach Open Your Eyes i Find The Real. Oprócz tego, nowym, znaczącym czynnikiem są występy na żywo z Mylesem jako drugim gitarzystą na scenie. Mark dodaje: „Myles śpiewa w niesamowity sposób i zaskakująco łatwo mu to przychodzi, niezależnie od tego czy śpiewa bardzo wysoko czy bardzo nisko. Siła jego głosu jest zdumiewająca”.

W oczekiwaniu na wydanie debiutanckiego krążka, cała czwórka doświadczała wg Marshalla „połączenia ekscytacji i strachu przed rozpoczynaniem od nowa. Czuję się dokładnie tak, jak przy wydawaniu My Own Prison”. „Dużo się nauczyliśmy będąc w zespole Creed”, dodaje Phillips. „Już na samym początku postanowiliśmy, że byłoby to nie w porządku wobec fanów i nas samych, jeżeli ktokolwiek inny oprócz Creeda, grałby jego muzykę. Głęboko wierzymy, że decyzje jakie podjęliśmy są słuszne. Po napisaniu i graniu nowego materiału na próbach, jesteśmy tego pewni”. Tremonti podsumowuje: „Tu już nie chodzi o przeszłość - tu chodzi o przyszłość. To nowy zespół i nowy początek”.

Tłumaczenie: Magda Avernus